- Będzie polegało na tym, że dron będzie podlatywał do komina, z którego będzie wydobywał się dym. Będzie sprawdzał skład chemiczny tego dymu, czy zawiera szkodliwe substancje, które wskazują na to, że w piecu spalane są odpady – mówi Sylwester Magiera z referatu ds. ochrony środowiska w Urzędzie Miasta w Nowym Targu.
Po takich raporcie z drona urzędnicy będą wiedzieli, do którego domu zapukać z kontrolą. I jeśli zajdzie taka potrzeba, pobiorą próbki popiołu. Urząd miasta ma podpisaną umowę z certyfikowanym laboratorium. Jeśli wynik analizy potwierdzi, że w piecu spalane były śmieci, wówczas sprawa zostanie skierowana do sądu o ukaranie takiego palacza.
Loty dronów mają potrwać dwa dni – akcja przeprowadzona zostanie jeszcze w tym roku. Urząd nie chce ujawnić dokładnie kiedy to będzie.
- Najprawdopodobniej będziemy chcieli przeprowadzić podobne akcje w następnym roku – zapowiada Sylwester Magiera.
Równoległe – niezależnie od dronów – urząd miasta prowadzi kontrole w domach. Od początku tego sezonu grzewczego przeprowadzono już ponad 160 kontroli.