Dziesiątki samowol budowlanych wokół stacji narciarskich na całym Podhalu

2020-02-27 21:26

Aż 180 samowol budowlanych może znajdować się w rejonie wyciągów narciarskich na Podhalu. Nadzór budowlany w Zakopanem zakończył kontrole na stacjach narciarskich. Te ruszyły po tragedii w Bukowinie, gdzie dach zerwany z prowizorycznej wypożyczalni sprzętu narciarskiego zabił trzy osoby. Teraz inspektorzy nadzoru będą weryfikować, czy samowole te da się zalegalizować, czy trzeba je usunąć.

Nielegalna wypożyczalnia sprzętu narciarskiego na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej
Autor: Archiwum serwisu Nielegalna wypożyczalnia sprzętu narciarskiego na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej

- Mówimy o tymczasowych obiektach budowlanych. Są to małe pawilony nie związane z gruntem, w rejonie stacji narciarskich. Część z tych obiektów została postawiona na podstawie zgłoszenia, a część nie miała żadnych dokumentów. Teraz wszystkie te obiekty są zidentyfikowane. Teraz będziemy sprawdzać, czy te obiekty postawione na zgłoszeniu zostały rozebrane po zgłoszeniu. Co do pozostałych, jeśli są postawione na terenach budowlanych, wszczęta zostanie procedura legalizacyjna. A jeśli na terenach nie przeznaczonych pod zabudowę, procedura mówi tylko o jednym rozwiązaniu: decyzji o rozbiórce – mówi Jan Kęsek, szef Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Zakopanem. Inspektor dodaje, że ponadto inspektorzy badali, czy jakieś obiekty nie zagrażają od razu bezpieczeństwu ludzi. - Część z nich została uznana za niebezpieczne. Zostały one poprawione, a część została od razu rozebrane i wywieziona – dodaje Jan Kęsek. Co do wypożyczalni sprzętu narciarskiego na Rusińskim Wierchu, z której 10 lutego wiatr zerwał dach i rzucił na ludzi, nadzór w przyszłym tygodniu przesłucha inwestora wypożyczalni. Ta również jest samowola budowlaną. - Po złożeniu przez niego wyjaśnień, po zebraniu dowodów zostanie w tej sprawie wydana decyzja – dodaje Jan Kęsek. Postępowanie ws. tragicznego wypadku prowadzi także Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

Posłuchaj co mówi Jan Kęsek, szef PINB w Zakopanem