W kościele św. Krzyża metropolita krakowski przewodniczył Mszy św. W swojej homilii przekonywał, że gdy ludzie przestają oddawać Bogu chwałę, przestają tym samym cieszyć się darem pokoju. Przykładem tego - zdaniem arcybiskupa - może być I wojna światowa, czyli czas, w którym ludzie zapomnieli o Bogu, podzieleni żądzą władzy nad całym światem. Hierarcha przestrzegł również, że sytuacja, w której ludzie zamykają na Boga swoje serca, niesie ze sobą ogrom nieszczęść. - Nie ma innego ratunku dla świata niż modlitwa różańcowa - podkreślał. Abp. Jędraszewski przekonywał też, że sobotnia modlitwa do granic to nic innego, jak otoczenie Polski wspaniałym kręgiem Bożego światła, rodzącego się ze wspólnotowej modlitwy z Matką Najświętszą i jej orędownictwa u Boga. Zdaniem arcybiskupa, jest to potrzebne, aby Polska pozostała wierna swojej Królowej, a obywatele mieli poczucie odpowiedzialności za dalsze losy swojego narodu i państwa. - Nie ostaniemy się i nie zbudujemy trwałych fundamentów, jeśli nie będą budowane na chrześcijańskich wartościach i dialogu - przekonywał. Po wizycie w Zakopanem metropolita krakowski pojechał do Ludźmierza, gdzie odmówił różaniec z dziećmi. Modlili się nim również górale na Kasprowym Wierchu, Rysach, Giewoncie czy na Babiej Górze.
Podhale włączyło się w "Różaniec do granic"
2017-10-09
12:13
W sobotę wzdłuż granic całej Polski tłumy wiernych odmawiało różaniec, nie zawiedli również mieszkańcy Podhala. Wraz z nimi w Zakopanem i Ludźmierzu modlił się metropolita krakowski abp. Marek Jędraszewski.