Chodzi o punkt sprzedaży biletów na Palenicy Białczańskiej przy wejściu na szlak do Morskiego Oka. W okresach letnich to najbardziej oblegany szlak w Tatrach, bywa, że dziennie przechodzi tamtędy nawet 10 tys. turystów. Nieuczciwy ajent miał nie rozliczać się ze wszystkich sprzedanych wejściówek. - Osoby, które były zatrudnione przez ajenta wydawały paragon, ale w momencie, gdy klient tego paragonu nie pobrał sprzedawały go jeszcze raz. Sprawa zastała zgłoszona do prokuratury, mam nadzieję, że organy ścigania podejmą tutaj właściwe kroku - tłumaczy Szymon Ziobrowski - dyrektor TPN. O oszustwa poinformowali pracownicy Straży Parku, są też dowody w postaci monitoringu, po przeanalizowaniu nagrań TPN wyceniono straty na około 20 tys zł. Równocześnie park wystąpił też na drogę cywilną przeciwko ajentowi. Sprawę na szczęscie zadało ułatwić się polubownie, parkowi udało się podpisać ugodę z ajentem, który zobowiązał się, że odda pieniądze.
Prokutarura sprawdza czy ajent oszukał TPN
2016-10-18
11:45
Zakopiańska prokuratura prowadzi śledztwo ws. kradzieży pieniędzy za bilety wstępu na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. Według przyrodników park został oszukany na około 20 tys. zł.