- Ajenci i dyrektorzy szkół nie są w stanie zarobić na produktach, które mogą być tam teraz sprzedawane - mówi Jolanta Bakalarz, dyrektor sanepidu w Nowym Targu na Podhalu, do której docierają sygnały o zamykanych lokalach. - Rozporządzenie zakłada eliminację z posiłków przede wszystkim dużej ilości soli i cukru. Nie możemy słodzić cukrem nawet herbaty. Do tego w szkołach powinniśmy używać miodu. Uczniowie radzą sobie, jak mogą, np. kupują słodkie produktu w punktach znajdujących się wokół szkoły. Często dzieci noszą do szkoły... swój własny cukier! Dodatkowo sami rodzice wkładają im do plecaków - zamiast owoców i kanapek - w batoniki i słodkie napoje.
Szkolne sklepiki i stołówki na Podhalu upadają!
2015-09-22
20:00
Stołówki i sklepiki w podhalańskich szkołach nie wytrzymują nowych, restrykcyjnych przepisów dotyczących zdrowego żywienia.
Posłuchaj materiału Łukasza Bobka