- Ten jeleń jest już w Morskim Oku od kilku lat. W ubiegłym roku już bardzo blisko zbliżał się do ludzi, chodził po szlaku, wchodził do stawu. Tak jest i w tym roku. Codziennie go spotykamy w rejonie Morskiego Oka. Ostatnio widzieliśmy go na Włosienicy, gdzie jest sporo ludzi, gdzie jeżdżą fasiągi konne - mówi Dariusz Giś z Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jak dodaje, ostatnie spotkanie pokazało jak zachowują się turyści, gdy go widzą. - Ludzie go głaszczą, dotykają rogów, rodzice próbują nawet sadzać swoje dzieci na grzebiecie, żeby się przejechać jak na kucyku. Tymczasem to dzikie zwierzę o wadze nawet do 200 kilogramów. Może kopnąć, a wtedy złamie nam np. nogą. Może uderzyć nas porożem, a wtedy może to się zakończyć śmiercią – mówi pracownik TPN. Problem w tym, że ludzie nauczyli i oswoili tego jelenia, bo go cały czas dokarmiają. Przyrodnicy jeszcze raz apelują do turystów, by nie zbliżać się do jelenia, ani go nie karmić.
Tatry. Oswojony jeleń nad Morskim Okiem. Turyści traktują duże zwierzę jak maskotkę
2020-07-07
1:12
Jeleń, który nie boi się turystów, wrócił nad Morskie Oko. Rogacz znów stał się atrakcją dla wędrujących do Morskiego Oka turystów. Problem w tym, że zachowanie turystów może dla niego oznaczać wyrok śmierci.
Posłuchaj co mówi Dariusz Giś z Tatrzańskiego Parku Narodowego: