- Jedna Pani z centralnej Polski miała kota, jedna chciała wejść z szynszylem, były wejścia z psem, chowanie psa w torbie, plecaku a nawet w reklamówce. Mówię do pani : Szanowna Pani ścisnęła mu pani górną część a gdyby się ten piesek udusił? Już jej nie karaliśmy bo ten pies został ukarany przez właścicielkę - mówi Edward Wlazło, komendant straży parku. W przypadku "psich turystów " TPN interweniował z resztą wielokrotnie. Na Giewoncie czworonóg nie pozwalał wejść na szczyt, inny wszedł w " Komin Drewnowskiego". Prawdziwy popis dają również sami turyści, jedni zrywają runo leśne, inni organizują dyskoteki. Ostatni głośny przypadek dziwnego zachowania w Tatrach to kąpiel Rosjanina w Morskim Oku. Mężczyzna nagrał swój "wyczyn", a film umieścił w internecie. Po fali krytyki napisał jednak maila do straży parku, w którym przeprosił za swoje zachowanie i obiecał, że zimą stawi się osobiście, by odebrać mandat.
TPN podsumowuje sezon turystyczny
2016-09-26
11:32
Dziwactw w Tatrach nie brakowało. Ludzie kąpali się w stawach, czy robili sobie dyskotekę pod Rysami. Największą plagą były jednak spacery po szlakach z domowymi zwierzętami.