Zakopiańska policja i straż Tatrzańskiego Parku Narodowego badają sprawę wypadku dorożki na szlaki w Dolinie Kościeliskiej. Do wypadku doszło w niedzielę popołudniu. Dorożka wywróciła się do góry kołami. - Już tutaj był praktycznie w połowie drogi za Halą Pisaną, stwierdził, że koń mu się spłoszył i prawą częścią dorożki najechał na duży, wystający kamień i po prostu dorożka się przewróciła do góry nogami - tłumaczy Edward Wlazło, komendant straży parku. Na szczęście cztery osoby podróżujące dorożką odniosły jedynie lekkie obrażenia. Fiakier został zatrzymany przez policję. Nie zgodził się jednak na badanie alkomatem. - Kompletnie nie współpracował z policjantami ani też ze strażnikami parku. Wówczas policjanci podjęli decyzję o doprowadzeniu tej osoby do zakopiańskiego szpitala, gdzie została mu pobrana krew, tak, abyśmy mogli ocenić, w jakim stanie psychofizycznym sprawował dozór nad zwierzęciem, jak powoził tym zaprzęgiem konnym - mówi asp. sztab. Roman Wieczorek z zakopiańskiej Policji. Straż parku zawiesiła fiakrowi licencję na wykonywanie przewozów turystów na szlaku. Jeśli okaże się, że mężczyzna jechał pod wpływem alkoholu, oprócz spotkania z prokuratorem, straci licencję na pracę w parku.
Wypadek dorożki w Dolinie Kościeliskiej. Fiakr straci licencję
2019-09-30
19:43
Zakopiańska policja i straż Tatrzańskiego Parku Narodowego badają sprawę wypadku dorożki na szlaki w Dolinie Kościeliskiej.
Posłuchaj materiału Łukasza Bobka: