Zakazu handlu jeszcze nie ma a górale już zamykają sklepy

2017-10-17 12:51

Gdy posłowie wciąż debatują nad szczegółami zakazu handlu w niedzielę, jedna z podhalańskich sieci spożywczych postanowiła sama zamknąć swoje sklepy i hurtownie. Wszystko po to, by dać pracownikom więcej czasu dla rodziny.

Zamknięty sklep
Autor: Archiwum serwisu Zamknięty sklep

- Sami prowadzimy dosyć intensywny tryb życia i celebrujemy rodzinne niedziele wyszliśmy więc naprzeciw naszym pracownikom, by mogli zrobić to samo. Na razie sklep zamknęliśmy w okresie martwego sezonu ale w świetle tego, że ma się zmienić prawo myślę, że zdołamy to utrzymać- mówi współwłaściciel sieci - Stanisław Karp. Jak w całym kraju jak i w Stolicy Tatr zdania są jednak podzielone. - To żadna przyjemność, my tu ciężko pracujemy. Kto się chce modlić to się i modli i pohandluje a są tacy, co ani się nie modlą ani nie święcą - mówią handlowcy .- Zakaz? Przecież ludzie pracują od poniedziałku do piątku przez cały tydzień, a tak jak człowiek idzie do kościółka to przynajmniej i zakupy zrobi - narzekają klienci. Na razie inne zakopiańskie sieci nie zdecydowały się na podobny krok.