Zakopane zamknięte przed koronawirusem. Nie działają galerie, muzea, urzędy

2020-03-13 22:19

Coraz więcej obostrzeń związanych z zagrożeniem zarażenia się koronawirusem. Od poniedziałku nieczynne będą baseny termalne na Podhalu, jak i stacje narciarskie. Coraz więcej urzędów gmin zamyka się na petentów sugerując załatwianie spraw drogą elektroniczną. Na Krupówkach w Zakopanem z kolei niemal życie wymarło.

Krupówki w Zakopanem
Autor: Archiwum serwisu

Pod Giewontem rośnie strach przed koronawirusem. Na ulicach coraz mniejszy ruch, na Krupówkach – najsłynniejszej ulicy w Polsce – niemal pusto. Wiele sklepów z pamiątkami już jest zamkniętych. W piątek czynne były jeszcze karczmy i restauracje, ale ruchu tam prawie nie było. Już wtedy wielu restauratorów mówiło o tym, że najprawdopodobniej zamkną lokale a pracowników wyślą na zaległe urlopy. W piątek wieczorem zapadła jednak decyzja rządu, że w Polsce wprowadzony zostanie stan zagrożenia epidemiologicznego, co oznacza m.in. że restauracje i puby mają zostać zamknięte. W mieście nie działają galerie sztuki, muzea, centra informacji turystycznej. Nie da się wejść na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego, wjechać kolejką linową na Kasprowy Wierch, czy na Gubałówkę. Zamykają się baseny termalne, a także wyciągi narciarskie. Tymczasem na Krupówkach nadal spotkać można turystów, którzy przyjechali na wypoczynek. - Dopiero co przyjechaliśmy. Mamy zarezerwowane pokoje w Białce Tatrzańskiej. Termin był już ustalony w ubiegłym roku. Trochę się martwimy wirusem, ale dajemy radę – mówią turyści. Inni dodają, że nie jest najgorzej. - Wiele spacerujemy – dodają inni. Sami mieszkańcy przygotowują się na kwarantannę. Robią większe zakupy. Z półek sklepowych znikają makarony, ryże, mleka w kartonach – generalnie wszystko, co ma długo termin przydatności. W piątek rano mieszkańcy zaczęli szturmować jeden z banków przy Krupówkach. Przed wejściem do banku ustawiła się długa kolejka chętnych, którzy chcieli wypłacić pieniądze. Wiele bankomatów w mieście zostało już opróżnionych. Urząd miasta z kolei poinformował, że zawiesza rozsyłanie do mieszkańców listów z nakazami płatniczymi ws. podatku od nieruchomości. To po apelach listonoszy. Każdy bowiem list polecony wymaga bezpośredniego kontaktu listonosza z adresatem, co może sprzyjać rozprzestrzenianiu się wirusa. Urzędnicy zaznaczają, że wysokość podatków w 2020 roku nie zmieniła się w stosunku do 2019 roku. Także mieszkańcy mogą dokonać płatności w oparci o nakazy płatnicze z 2019 roku. Niemal wszystkie inne urzędy w podhalańskich gminach wprowadzają podobne środki ostrożności jak w Zakopanem - mieszkańcy powinni załatwiać sprawy urzędowe jedynie przez telefon lub internet.

Posłuchaj jak wygląda Zakopane w walce z koronawirusem: