Mieszkańcy urządzają tam kuligi, jeżdżą skuterami śnieżnymi albo spacerują z psami. Na dodatek, kiedy urzędnicy zwracają im uwagę, że niszczą trasy, ludzie ci stają się agresywni. Przekonała się o tym m.in. Zofia Kiełpińska z Urzędu Miasta w Zakopanem, który została uderzona... batem! - Są tacy, którzy są wulgarni. Zwróciłam uwagę fiakrowi i po prostu oberwałam tym batem - opowiada. - Każdy mówi, że powinny być trasy, ale kiedy my je przygotujemy, to ludzie tego kompletnie nie szanują - dodaje. Rocznie na utrzymanie tras biegowych zakopiański magistrat wydaje do 40 tys. zł - w zależności od śnieżnej zimy. Dodatkowo miasto płaci rocznie kilkadziesiąt tysięcy złotych za dzierżawę terenów, po których przebiega 5-kilometrowa trasa.
Zakopiańczycy niszczą trasę biegową w Dolinie Białego
2017-12-29
13:42
Zakopane znów ma problem z trasami do narciarstwa biegowego w Dolinie Białego. Gdy tylko spadnie śniegi i miasto przygotuje trasy dla narciarzy, są one notorycznie niszczone przez samych zakopiańczyków.
Posłuchaj materiału Łukasza Bobka