- Od początku remontu koryta mówiliśmy, że prace są dziwne prowadzone. Bo wykonawca remontu zdecydował się jej zawęzić - mówi Jerzy Jędrysiak, mieszkaniec Zakopanego, który mieszka nad zawalonym brzegiem potoku. - Woda zerwała odcinek muru, który leży w łożysku potoku, to jakieś 40 cm grubości, wysokości koło 2metrów. Mieliśmy szczęście, że padało tylko przez 24 h a nie przez tydzień, inaczej zmiotłoby mi chałupę - narzeka.
- Wiadomo było, że tak właśnie się stanie, to po prostu pieniądze wyrzucone w błoto, kto to widział żeby zwężać takie koryto - dodają zakopiańczycy.
Remont koryta zlecił Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie. Okazuje się jednak, że już miesiąc temu zerwał umowę z wykonawcą prac. Bo według RZGW roboty prowadzone były nieprawidłowo.