- Kompleks składa się z pięciu skoczni narciarskich. To dwie skocznie małe dla juniorów oraz dwie skocznie, na których w sezonie co tydzień odbywają się zawody w ramach Pucharów Świata, czyli skocznie K95 i K120. Do tego zaprojektowałem tam skocznię największą, mamucią, która jak się okazuje zrobiła największą furorę w Polsce - mówi Dominik Pacholik, autor pomysłu.
Jego pomysł to praca dyplomowo. Jak zaznacza, każdy student może zaprojektować wszystko co chce. A że on sam jest fanem skoków narciarskich, pomyślał właśnie o skoczni. Szukał miejsca z potencjałem. Znalazł Szczawnicę. A że dawniej w tej miejscowości była skocznia, od razu mu się to miejsce spodobało.
Pomysł skoczni mamuciej spodobał się sportowcom. Wojciech Gumny z Polskiego Związku Narciarskiego przyznaje, że takiej skoczni nie ma, a z pewnością by się przydała. Tym bardziej, że Polska ma mocną kadrę skoczków, którzy chętnie by trenowali na takiej skoczni. Zresztą z takiej skoczni mogliby skorzystać także skoczkowie innych reprezentacji.
- To fantastyczny pomysł. Są jednak dwa pytania: o sfinansowanie budowy tego obiektu. Kto to miałby zrobić, ile by to kosztowało? A drugie pytanie: kto wyłoży pieniądze na utrzymanie tego obiektu. Utrzymanie takiego miejsce nie jest bowiem tanie - mówi Wojciech Gumny.
Grzegorz Niezgoda, burmistrz Szczawnicy, przyznaje, że wizualizacja studenta robi wrażenie. I ciekawie byłoby zorganizować w Szczawnicy zawody w skokach rangi międzynarodowej.
- Jednak na Jarmucie już kilkunastu lat są próby stworzenia centrum rekreacyjnego. Jest prywatny inwestor, który skupił już sporą część gruntów. Zainwestował w to kilka milionów złotych. Z naszej strony zrobiliśmy tam plan zagospodarowania dla tego terenu. Tak przygotowania do inwestycji są daleko posunięte - ocenia burmistrz Szczawnicy.
Sam autor przyznaje, że fajnie byłoby gdyby kompleks skoczni jego projektu powstał. Cieszy się jednak już z tego, że jego praca dyplomowa wywołała taką dyskusję w Polsce.